Luksemburg - za barem lub w winnicy
Luksemburg, idąc za przykładem swoich sąsiadów: Francji, Belgii i Niemiec, zdecydował się przedłużyć okres przejściowy w dostępie do swojego rynku pracy. Zwyciężyły obawy przed napływem taniej siły roboczej ze Wschodu, która - stosując stawki dumpingowe - miała rzekomo stanowić zagrożenie dla wysokich płac miejscowych pracowników. Niepokój może też poniekąd wynikać ze złych doświadczeń z zagranicznymi pracodawcami, którzy - mając swoje firmy w Luksemburgu, najczęściej przy granicy - rekrutują pracowników w krajach ojczystych, czyli w Belgii, Francji i Niemczech, co zmniejsza pulę wakatów dostępnych dla Luksemburczyków i może rodzić frustrację. W Luksemburgu, liczącym około 400 tys. mieszkańców, pracuje aż 60 tys. Francuzów, 31 tys. Belgów i 26 tys. Niemców.Według najświeższych oficjalnych danych, pochodzących ze stycznia br., opublikowanych przez publiczne służby zatrudnienia w Luksemburgu (Administration de l’Emploi - Adem), na początku tego roku bez pracy w Wielkim Księstwie pozostawało 10 700 osób, czyli 4,5 proc. populacji. Aktualnie luksemburskie mass media mówią już o 5-proc. bezrobociu.
Analizując dane z ostatnich kilku lat, dostrzec można, że bezrobocie w Luksemburgu systematyczne rośnie od lipca 2001 r., kiedy zanotowano spadek koniunktury (przykładowo w 2000 i 2001 r. bez pracy pozostawało mniej niż 5 tys. mieszkańców, a w 2003 r. było ich już niemal 8 tys.). Co roku w konkretnym miesiącu bezrobocie jest wyższe niż w tym samym miesiącu roku poprzedniego. To także tłumaczy chłodny stosunek Luksemburczyków do perspektywy otwarcia swojego rynku pracy.
Charakterystyczne jest, że bezrobocie, podobnie jak u nas, zawsze spada latem, kiedy łatwiej jest o różne zajęcia sezonowe, a rośnie zimą. Najmniej ofert pracy jest w styczniu i lutym, a najwięcej w maju.
Ponad połowa bezrobotnych to ludzie z najniższym wykształceniem, którzy zakończyli przygodę z edukacją po obowiązkowych dziewięciu latach nauki. Najwięcej bezrobotnych stanowią ludzie dojrzali - w wieku od 30 do 50 lat.
Biura Adem najczęściej dysponują miejscami pracy w budownictwie, ofertami pracy biurowej, przy produkcji (m.in. artykułów spożywczych), w wolnych zawodach. Mają też sporo propozycji dla sprzedawców.
Wielkie Księstwo to specyficzne miejsce zatrudnienia. Liczy zaledwie 400 tys. mieszkańców, więc jest rynkiem pracy ponad dwukrotnie mniejszym od Krakowa. Wielu ludzi zna się od pokoleń i nikogo nie dziwi fakt, że często stałe źródło dochodów zdobywa się tam przez znajomości, co w Europie Zachodniej, w przeciwieństwie do Polski, wcale źle się nie kojarzy. Czy nie jest bowiem naturalne, że ufamy człowiekowi, za którego uczciwość, solidność i kompetencje ktoś inny, o kim mamy dobrą opinię, poręczył?
Wydawałoby się, że państwo o niskim bezrobociu, z płacą minimalną brutto w wysokości 1503 euro miesięcznie i 8,69 euro za godzinę oraz płacami przeciętnymi w przemyśle (dane luksemburskiego urzędu statystycznego) na poziomie odpowiednio 4334 i 14,68 euro powinno być rajem dla pracowników z zagranicy. Jednak wcale tak nie jest. Rynek intratnych stanowisk jest dość ograniczony. Z drugiej strony Luksemburg stwarza jednak pewne możliwości osobom poszukującym zatrudnienia sezonowego.
Wielkie Księstwo, wraz z poszerzeniem Unii Europejskiej, otworzyło się na przybyszów z nowych krajów członkowskich, którzy mogą wjeżdżać na jego teren bez wizy, legitymując się dowodem osobistym, lecz nadal zachowało pewne obostrzenia prawne. Wszyscy, którzy mają zamiar w tym kraju poszukiwać pracy, muszą najpóźniej w ósmym dniu pobytu zarejestrować się w odpowiedniku naszego urzędu gminnego (Administration Communale). Obowiązuje też procedura uzyskiwania pozwoleń na pracę.
Pracy sezonowej nie ma zbyt wiele, ale można ją znaleźć w kawiarniach, ciastkarniach, restauracjach, hotelach, sklepach z pamiątkami. We wrześniu w rejonie Mozeli zaczyna się winobranie, które daje zajęcie wielu przyjezdnym z zagranicy. Pracy można poszukiwać w następujących miejscowosciach: Grevenmacher, Wormeldange, Greiveldange, Stadtbredimus, Remich, Wellenstein, Schwebsingen i Wintrange.
Tak jak wszędzie, największe szanse mają ci, którzy potrafią pojawić się o właściwej porze we właściwym miejscu. Czyli na początku sezonu. Wszędzie chętniej zatrudniani są ludzie, którzy mówią w obcym języku. W Luksemburgu przydaje się francuski i niemiecki, ale w sezonie turystycznym w cenie są wszelkie umiejętności w tym zakresie.
Luksemburczycy są ludźmi uporządkowanymi i dobrze zorganizowanymi, dlatego skuteczne mogą okazać się e-maile wysyłane do potencjalnych pracodawców… jeszcze w zimie. Przygotowując je warto pamiętać, że pracodawcę zawsze interesuje, czy kandydat spełnia jego konkretne oczekiwania. Dlatego nie warto rozsyłać tych samych listów do wielu osób, lecz za każdym razem pisać je pod konkretnego pracodawcę.