Praca w Luksemburgu
Sylwia i Tomasz Durysowie mieszkają w Luksemburgu od marca 2004 r. Pani Sylwia pracuje w Komisji Europejskiej, pan Tomasz jest prawnikiem w banku.- Luksemburg jest czysty, spokojny i bezpieczny. Ma bardzo dobrą sieć komunikacyjną, można łatwo dojechać nawet do najmniejszej miejscowości w kraju. Zaletą są również jasne zasady załatwiania spraw administracyjnych i urzędowych - mówią państwo Durysowie.
Przyznają, że znalezienie pracy w Luksemburgu nie jest łatwe. Główną barierę stanowi brak znajomości języków obcych. Luksemburczycy to multilingwiści, którzy w rozmowie płynnie przechodzą z jednego języka na drugi.
- Polak, jeśli chce pracować tutaj na budowie, powinien znać francuski, niemiecki, portugalski i włoski. Inaczej jest mu bardzo ciężko się porozumieć - zaznaczają rozmówcy.
Polacy muszą w Luksemburgu konkurować z Portugalczykami i Włochami, którzy podejmują się nawet najsłabiej płatnych zajęć. Problemem jest uzyskanie od rządu pozwolenia na pracę. Formalności mogą trwać nawet 5 miesięcy.
Warunki pracy w Luksemburgu są bardzo dobre. Pracownik ma tutaj dużo praw, które są przestrzegane. Zazwyczaj pracuje się od 9 do 17.30, z półtoragodzinną przerwą na lunch.
- Tutaj jest inna kultura pracy, ukierunkowana na pracownika, a nie na pracodawcę. Ten, kto ma rodzinę, ma też większe szanse w otrzymaniu pracy. Inaczej niż w Polsce. Zazwyczaj na początku dostaje się umowę na czas określony, która może opiewać nawet na kilka lat. Umowa na stałe to już sukces, zwłaszcza że potem pracodawca ma duże problemy ze zwolnieniem pracownika - opowiadają państwo Durysowie.
Luksemburg nie jest miejscem, gdzie można się szybko wzbogacić np. dzięki pracy sezonowej. Wyjazd na 2 - 3 miesiące nie będzie opłacalny, gdyż większość zarobionych pieniędzy trzeba będzie wydać na utrzymanie.
- Koszt utrzymania tutaj jest wręcz astronomiczny, jeden z najwyższych w Europie. Najwięcej pieniędzy trzeba przeznaczyć na wynajem mieszkania i opłaty oraz na jedzenie - ostrzegają nasi rozmówcy.
Ich zdaniem wysokie ceny i bariera językowa to największe problemy dla obcokrajowców przyjeżdżających tu do pracy.
- Niektórym osobom (zwłaszcza młodym) Luksemburg może wydawać się mały, zaściankowy. Jest to jednak idealne miejsce dla rodzin z dziećmi, szukających spokoju i bezpieczeństwa. Tutaj człowiek nie boi się o swoje życie, zdrowie i mienie osobiste. Kradzieże praktycznie się nie zdarzają.
Nasi rozmówcy przyznają, że czasami wydaje się, iż Luksemburg zatrzymał się trochę w czasie. Do niedawna istniała tu sieć handlowa “Monopol”, której placówki do złudzenia przypominały polskie sklepy z lat 80. Z jednej strony są tutaj wielkie korporacje, banki i instytucje unijne, a z drugiej strony zdarzają się korki w centrum miasta z powodu mycia znaków drogowych w godzinach szczytu.
W Luksemburgu nie ma konkurencji, walki o klienta. Na podłączenie do Internetu czeka się nawet miesiąc, bo na rynku działa kilka firm, które podzieliły kraj na regiony i każda obsługuje swój, więc klient i tak do niej przyjdzie.
- Tutaj czas płynie wolniej. Trzeba nauczyć się cierpliwości i przyzwyczaić się, że nic nie ma od razu. Wyjątkiem są sprawy administracyjne, załatwia się je szybko i sprawnie. Panie w okienkach są miłe i chętne do pomocy. Planujemy zostać w Luksemburgu na stałe, ponieważ ten kraj bardzo nam odpowiada - mówią państwo Durysowie.
buba said,
March 6, 2007 @ 1:43 pm
sprawy administracyjne w lux zalatwia sie szybko? mi sie to nie zdarzylo miesakam tu 4 lata, a moj maz 15lat, admnistracja jest niekompetentna, nikt nie jest w stanie udzielic informacji, kazdy “okienku” mowi co innego, trwa zawsze to wszystko bardzo dlugo
a jesli chodzi o godziny pracy, to tez mozna polemikowac z panstwem Durys, poniewaz pracuje sie jednak 8h dziennie a nie 6, chyba ze w banku jak ten pan lub komisji eur., moze, ale normalnie trzeba pracowac jak wszedzie, nie zgadzam sie z tym panstwem D.
tomek z Angli said,
November 10, 2007 @ 3:12 pm
na szczescie tam sie nie wybieramy i na chwile obecna nie mam znajomych ktorzy by sie tam wybierali ale informacje zachowam
[13:48:44] tomasz nowak napisał(a): i wiez co przychodzi mi tylko jedno do glowy ze nasza telewizja stanela w miejscu juz od dwudziestu lat to znaczy dalej klamie i otumania ludzi
[13:55:31] tomasz nowak napisał(a): jak byly wybory to w telewizji powiedzieli ze w londynie bylo 40klubow wyborczych a bylo ich dokladnie 4 CZTERY nie wiem czy w calej angli bylo czterdziesci w co watpie i jak slysze takie banialuki to zle sie czuje bo oni powinni zetelnie informowac a nie nabijac ludzi w butelke nie wiem czy oni mieli jakies pieniadze z biur podrozy czy jakies inne pieniadze a gdzie sa lzy tych ludzi zdesperowanych.Tak samo czytam ze w Polsce tylu ludzi potrzeba do pracy ze brakuje rak do pracy tylko czemu oni nie muwia za ile sa te ofery pracy to sa najnizsze stawki ktore nie mozna juz nazwac glodowymi bo nie starczaja juz nawet na oplaty.Zachecaja ludzi do powrotow i niektorzy wracaja ale teraz chca znowu wrocic tu ale musza zaczynac od poczatku a wiez ze poczatki sa ciezkie